Kameruni albo jakość

dodano: 19.07.2009 :: 17:13 | kategoria: Fotografia Slubna



Dziś zaproszę wszystkich na stronę o "kamerzystach" ślubnych. Założyli ją koledzy z Forum Fotografów Ślubnych. Niech będzie ona przestrogą przed lekkomyślnym zatrudnianiem "taniego videofilmowca" tylko po to, by rodzicie mieli pamiątkę w postaci filmu DVD. Niestety - często bywa tak, że ów kamerzysta może przeszkadzać fotografowi, a wręcz zepsuć zdjęcia, które miały być najważniejszą pamiątką dla Państwa Młodych.

Na stronie znajdziecie także linki do operatorów, którzy są polecani przez fotografów i którzy rozumieją potrzebę współpracy z fotografami i innymi osobami obsługującymi śluby.


W jaki sposób kamerzysta może wpłynąć negatywnie na pracę fotografa? Wyjaśnię na własnym przykładzie:

1. Najbardziej irytująca mnie sprawa - używanie przez "kamerzystów" zupełnie nieprofesjonalnego oświetlenia - wszelakiego typu halogeny rozstawiane po kątach na salach weselnych psujących przede wszystkim atmosferę (halogeny świecą gościom po oczach)i właściwie uniemożliwiające wykonanie dobrej klasy zdjęć (poprzepalane sylwetki na ciemnym tle). Kamerzyści potrafią też w ciemnych kościółkach włączać halogeny przenośne (doczepione do kamery, na statywach itp) doszczętnie rujnujące klimat i światło wewnątrz kościoła. Przykład pokazałem na blogu, do którego link jest poniżej.

Dzisiejsza technika jest na tyle zaawansowana, że operatorzy używają sprzętu nie wymagającego żadnego dodatkowego oświetlenia. I takich należy szukać.


2. Problem jest, gdy jest więcej niż jeden kamerzysta w kościele. Często jest tak, że stoją po przeciwległych stronach Pary Młodej, mocno utrudniając pracę fotografa i często uniemożliwiając wykonanie najlepszych możliwych w danej sytuacji kadrów.


3. Kamerzysta - satelita. Chce sprawić, żeby jego videorelacja z kościoła była bardziej dynamiczna, i biega po prezbiterium, dookoła ołtarza, wtyka kamerę między Młodych, pobija własne rekordy w okrążaniu Pary Młodej podczas jednej uroczystości. Jest niedyskretny, psuje uroczystość, skupia wrogie spojrzenie księdza na sobie.


4. Kamerzysta - Szpilberg. Uważa, że jest najważniejszy w dniu ślubu. Nie prowadzi dokumentacji video, tylko próbuje wprowadzić w życie scenariusz, który odklepuje od kilkunastu lat. Rozstawia gości po kątach, każe Młodym wchodzić i wychodzić po kilka razy, odgrywać im żenujące scenki, podczas wesela przeprowadza z gośćmi "wywiady" zadając głupie pytania i zmuszając do występów przed kamerą. Zawsze trzeba na niego czekać, nie można robić nic, jeśli on nie jest przygotowany do "kamerownia". Wszystko musi się kręcić wokół niego. Fotograf jest jego wrogiem i co rusz zasłania mu Młodych, nie wiedząc, że Młodzi za usługę fotografii zapłacili kilkakrotnie więcej, niż za jego "dzieło". Efektem jego pracy jest 5-godzinny film na kilku płytach DVD przyozdobiony kolorowymi animacjami kupionymi na allegro. Typowa charakterystyka kamerzysty z kilkunastoletnim stażem, używającego od wielu lat tej samej kamery, nie idącego z duchem techniki, nie edukującego się branżowo. Tzw. Pan "Video-Ziutek".



Takie są fakty. Nic, co napisałem powyżej nie zostało zmyślone. Oczywiście - zdarzają się operatorzy kamery, z którymi współpracowało mi się bardzo dobrze, ale niestety wielu pozostałym można przypisać któryś z w/w numerków.

www.kameruni.com - na tym blogu dowiecie się i zobaczycie więcej.

Pozdrawiam, Kuba

Skomentuj (12)


Wszystkie prawa zastrzeżone © 2009 Kuba Cichocki. Szablon: HTSZ.PL
-->